Showing posts with label 2009. Show all posts
Showing posts with label 2009. Show all posts

Saturday, 3 October 2009

Bibio - Ambivalence Avenue album


To naprawdę trafny tytuł, opisujący bogactwo brzmień i eklektycznych aranżacji jednoosobowego projektu Bibio. W zasadzie ciężko nawet stwierdzić, na której z muzycznych tradycji opiera się płyta.
Czy na disco i balladach lat 70. czy raczej nowoczesnych idm-owych (u)tworach; czy Ambivalence Avenue bliżej do Jose Gonzalesa, jak w akustycznym "All The Flowers", czy raczej do Clarka, który nie powstydziłby się kombinacyjnego, ciężkiego "Sugarette".
Po podróży aleją ambiwalencji, w trakcie której Stephen Wilkinson zebrał i w iście postmodernistyczny sposób skleił elementy minionego i współczesnego świata, można czuć się nieswojo... ambiwalentnie. Ale mimo wszystko w tym szaleństwie jest metoda. Nie tylko tworzenia albumu, jako zlepku zaistniałych w przeszłości muzycznych narracji, ale metoda kodowania informacji o współczesnym ludzkim świecie przy pomocy staroświeckich nut i nowoczesnych brzmień. Wystarczy słuchać:
Bibio - Ambivalence Avenue
  1. Ambivalence Avenue (3:42)
  2. Jealous Of Roses (2:35)
  3. All The Flowers (1:05)
  4. Fire Ant (4:59)
  5. Haikuesque (When She Laughs) (3:33)
  6. Sugarette (3:54)
  7. Lover's Carvings (3:59)
  8. Abrasion (2:46)
  9. S'vive (4:06)
  10. The Palm Of Your Wave (2:26)
  11. Cry! Baby! (3:58)
  12. Dwrcan (5:55)

Saturday, 5 September 2009

The Horrors - "Primary Colours" album

Ostatnio dowiedziałem się, że "w postrockowych teledyskach nic się nie dzieje"... no właśnie:



Posłuchaj albumu The Horrors "Primary Colours":

Wednesday, 26 August 2009

Wavves - "Wavvves" album


Jak się okazuje nazwy rodzajów muzycznych i ich fuzji mogą mieć źródła w popularnej na kalifornijskich i australijskich wybrzeżach rozrywce. Zespoły grające surf music, bo o ten gatunek(?) chodzi, które w latach 60-tych swoją energią, wielogłosowymi harmoniami przystojnych młodzieńców i miękko brzmiącymi gitarami zmuszały amerykańskie nastolatki (i nastolatków zapewne także) do histerycznych krzyków na koncertach lub w najgorszym wypadku energicznych podrygiwań nienagannego Freda i słodkiej Daphne podczas wieczornej zabawy na plaży.
Nowy (drugi) album Nathana Williamsa tworzącego jednoosobowy projekt pod nazwą Wavves to surfrockowo-popowo-punkowe hałaśliwe utwory, z mocno przesterowanymi gitarami i nałożonym na głos efektem zniekształcenia.
Niska jakość dźwięku, szumy i charczenie, radykalne a przede wszystkim głośne zabiegi Nathana na, wydawałoby się, wymarłym gatunku z lat 60-tych, tworzą nową jakość z młodzieńczą, niespożytą energią w środku. To ponoć jakość, która najlepiej brzmi „na głośno”, choć, moim zdaniem, głośność jest najsłabszą stroną „Wavvves”. Po szóstym lub siódmym utworze, potrzebna jest już duża doza cierpliwości i odrobina skłonności masochistycznych, żeby dotrwać do końca albumu.
„Wavvves” ma coś z atmosfery garażowego grania znudzonych, zblazowanych młodzieńców, których życie krąży wokół fal, deski surfingowej i łatwych panien na jedną noc. Czasami idą do garażu, gdzie na magnetofonie szpulowym nagrywają swoje kawałki za jednym razem - ze wszystkimi instrumentami jednocześnie. W podobny sposób powstawały pierwsze nagrania Beatlesów czy The Beach Boys, ale do muzyki z „Wavvves” żadna postać z kreskówki nie zatańczy.

Wavves - „Wavvves”
  1. "Rainbow Everywhere" – 1:29

  2. "To the Dregs" – 1:56
  3. "Sun Opens My Eyes" – 3:20
  4. "Gun in the Sun" – 2:33

  5. "Goth Girls" – 3:13
  6. "No Hope Kids" - 2:13

  7. "California Goths" – 2:21
  8. "Summer Goth" – 2:05
  9. "Beach Goth" – 3:51
  10. "Killr Punx, Scary Demons" – 1:25
  11. "Surf Goth" – 2:08
Inne utwory:


Saturday, 22 August 2009

Little Dragon - "Machine Dreams" album


Trzech panów z dalekiej północy i wokalistka o szwedzko-japońskich korzeniach oddają w nasze ręce naprawdę dobry towar. Jedenaście nowych utworów, które znalazły się na "Machine Dreams" Little Dragon to eklektyczne połączenie trip-hopu z dużą dozą dzwoniących i burczących syntezatorów, używanych na tej płycie z wyraźnie większą odwagą niż na poprzedniej z 2007 roku, zatytułowanej po prostu "Little Dragon".
Na nowym krążku zespół raz zaprasza nas na parkiet, z kolei innym razem podaje do łóżka kawę z mlekiem i proponuje zostać pod pierzyną do południa. "Machine Drums" to jednak przede wszystkim dobre aranżacje, nawlekane intrygującym, zdawałoby się beznamiętnym, ciepłym głosem Yukimi Nagano.
Grupa sama twierdzi, że wpływ na jej twórczość ma wielu artystów - od Depeche Mode po Prince'a, od LCD Soundsystem do Jamesa Holden'a. Różnorodność rodzajów muzycznych jakie oddziałują na twórczość Małego Smoka pozwala grupie tworzyć, jak twierdzą, "dźwięki, które zatrzymują czas".

Little Dragon "Machine Dreams"
  1. A New 4:02
  2. Looking Glass 4:55 słuchaj na: The Hype Machine
  3. My Step 3:27
  4. Feather
  5. Thunder Love 3:54
  6. Never Never 3:37
  7. Runabout 4:22
  8. Swimming 3:38
  9. Blinking Pigs 3:39
  10. Come Home 4:13

Wednesday, 19 August 2009

Stendek - Qunabu EP [qnb008]


W lipcu tego roku Polski netlabel Qunabu wydał sygnowaną numerem [qnb008] EP-kę z minimalistycznymi aranżacjami Stendeka. Ukrywający się pod tym pseudonimem Maciej Wojcieszkiewicz urodził się w 1981 roku w Gdańsku, gdzie studiuje malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych. Przy użyciu elektronicznego sprzętu Stendek wygenerował ciepłe, przenikające ciało basy, które połączył z dzwoniącymi, metalicznymi dźwiękami rodem z jakiejś piekielnej katarynki. Wszystko to wydaje się być zawieszone w ogromnej ciemnej przestrzeni bez dna i sklepienia.
Nowe wydawnictwo wraz z gafikami ściągniecie za darmo poprzez stronę Qunabu.com lub bezpośrednio pod tym adresem. Poniżej polecam dwa utwory do odsłuchu:
Stendek - seiza
Stendek - etaou
Qunabu EP można także nabyć jako tradycyjne CD za pośrednictwem sklepu netlabelu.
Warto zwrócić uwagę na minimalistyczną grafikę przypominającą tablicę linii metra. Okładka została zaprojektowana przez "istanis". Nic więcej o autorze/autorce nie wiadomo.